„Kto przestaje z mądrymi, staje się mądry; kto zaś zadaje się z głupcami, poniesie szkodę.” (Przysłów 13,20)
Żyjemy w czasach, w których nieustannie mówi się o wolności, autonomii i niezależności. Wciąż słyszymy, że powinniśmy być sobą, że nikt nie ma prawa wpływać na nasze decyzje i że jesteśmy całkowitymi panami własnego losu. A jednak Pismo Święte przypomina nam prawdę równie prostą, co niewygodną: ludzie, którzy nas otaczają, głęboko kształtują to, kim się stajemy.
Przysłów 13,20 zawiera jedno z najbardziej praktycznych, głębokich i przemieniających nauczań całej Biblii. W jednym zdaniu Duch Święty objawia nam duchowe prawo, które działa po cichu w ludzkim życiu: ostatecznie stajemy się podobni do tego, co podziwiamy, z czym obcujemy i czego słuchamy.
To przysłowie nie jest jedynie radą dotyczącą dobrego zachowania. Jest nauczaniem teologicznym, moralnym i duchowym, które dotyczy naszego zbawienia, naszej świętości i naszego wzrostu jako dzieci Bożych.
W świecie, w którym przyjaźnie liczy się w tysiącach na portalach społecznościowych, gdzie influencerzy kształtują opinie, a ideologie rozprzestrzeniają się z niespotykaną dotąd szybkością, ten werset jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek.
Księga Przysłów: Boża szkoła mądrości
Zanim zagłębimy się w ten werset, warto zrozumieć kontekst, w którym się pojawia.
Księga Przysłów należy do tak zwanych ksiąg mądrościowych Starego Testamentu. Tradycyjnie znaczną część jej treści przypisuje się królowi Salomonowi, słynącemu z niezwykłej mądrości otrzymanej od Boga.
Celem tej księgi nie jest jedynie nauczanie zasad moralnych. Jej zadaniem jest formowanie ludzi mądrych według Bożych kryteriów.
Biblijna mądrość nie polega na gromadzeniu wiedzy. Nie jest też równoznaczna z posiadaniem ponadprzeciętnej inteligencji.
Według Biblii być mądrym oznacza żyć zgodnie z wolą Boga.
Dlatego czytamy:
„Bojaźń Pańska jest początkiem mądrości.” (Przysłów 9,10)
Każda prawdziwa mądrość zaczyna się wtedy, gdy człowiek uznaje Boga za swojego Pana i kieruje ku Niemu swoje życie.
Duchowe prawo, przed którym nikt nie ucieknie
Przysłów 13,20 mówi:
„Kto przestaje z mądrymi, staje się mądry.”
Wyrażenie „przestawać z kimś” oznacza bliskość, towarzystwo, przyjaźń i regularne obcowanie.
Pismo Święte nie mówi jedynie, że nauczymy się czegoś od ludzi mądrych. Mówi coś znacznie głębszego: staniemy się mądrzy.
Innymi słowy, ludzie, z którymi spędzamy życie, nie wpływają jedynie na nasze poglądy. Oni zmieniają sposób, w jaki myślimy, działamy i żyjemy.
Bóg stworzył nas jako istoty społeczne.
Nikt nie żyje w całkowitej izolacji.
Nikt nie wzrasta samotnie.
Nikt nie rozwija swojej osobowości bez wpływu innych.
Nawet ci, którzy uważają się za niezależnych, zostali ukształtowani przez swoje otoczenie.
Dlatego ważne pytanie nie brzmi, czy jesteśmy pod wpływem innych.
Prawdziwe pytanie brzmi: przez kogo jesteśmy kształtowani?
Cichy wpływ przykładu
Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że słowa są głównym środkiem formacji.
Doświadczenie pokazuje coś przeciwnego.
Uczymy się znacznie więcej przez naśladowanie niż przez pouczanie.
Dzieci naśladują rodziców.
Uczniowie naśladują nauczycieli.
Wierni naśladują swoich pasterzy.
Młodzi ludzie naśladują swoich idoli.
Chrześcijanie ostatecznie stają się podobni do tego, co podziwiają.
Dlatego Chrystus nie tylko nauczał doktryny.
Dał również przykład.
Powiedział:
„Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.” (J 13,15)
Świętość jest zaraźliwa.
Ale grzech również.
„Kto zadaje się z głupcami, poniesie szkodę”
Druga część wersetu jest jeszcze bardziej wymowna.
„Kto zaś zadaje się z głupcami, poniesie szkodę.”
W Biblii słowo „głupiec” nie oznacza osoby o niskiej inteligencji.
W biblijnym rozumieniu głupiec to człowiek żyjący z dala od Boga.
Psalm 14 mówi:
„Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga.”
Biblijna głupota jest przede wszystkim postawą duchową.
Człowiek może posiadać wiele doktoratów, a mimo to być głupcem w oczach Boga.
Z drugiej strony osoba prosta może być naprawdę mądra, ponieważ żyje zgodnie z wolą Bożą.
Tekst nie mówi, że ktoś, kto przebywa z głupcami, napotka jedynie trudności.
Mówi, że poniesie szkodę.
To bardzo mocny obraz.
Mówi o ruinie.
O zniszczeniu.
O moralnym i duchowym uszczerbku.
Pismo Święte naucza, że złe towarzystwo ostatecznie prowadzi do bolesnych konsekwencji.
Święty Paweł potwierdza tę naukę
Nowy Testament powtarza dokładnie tę samą zasadę.
Święty Paweł pisze:
„Złe rozmowy psują dobre obyczaje.” (1 Kor 15,33)
To stwierdzenie nie jest ludzką opinią.
To prawda objawiona.
Towarzystwo wywiera nieustanny wpływ na nasze życie duchowe.
Stopniowo zmienia nasze priorytety.
Zmienia nasz język.
Przekształca nasze wartości.
Zmienia nasze rozumienie dobra i zła.
To, co kiedyś wydawało się złe, zaczyna wydawać się normalne.
A to, co wcześniej uznawaliśmy za grzech, zostaje usprawiedliwione.
Tak właśnie działa negatywny wpływ.
Rzadko niszczy od razu.
Najczęściej działa stopniowo.
Wyzwanie mediów społecznościowych
Przez wieki przyjaźnie były ograniczone do osób znajdujących się fizycznie blisko nas.
Dziś sytuacja wygląda inaczej.
Wiele osób spędza więcej czasu słuchając influencerów, celebrytów i twórców internetowych niż rozmawiając z rodziną czy przyjaciółmi.
Dlatego to przysłowie nabiera nowego wymiaru w naszych czasach.
Pytanie nie brzmi już tylko:
Kim są twoi przyjaciele?
Musimy również zapytać:
- Kogo obserwujesz?
- Jakie treści konsumujesz?
- Jakich głosów słuchasz każdego dnia?
- Kto kształtuje twój sposób myślenia?
- Kto formuje twoje sumienie?
Współczesne towarzystwo często wchodzi do naszego życia przez ekran.
Jednak duchowy skutek pozostaje taki sam.
Święci doskonale rozumieli tę prawdę
Święci zawsze starali się otaczać ludźmi, którzy pomagali im zbliżać się do Boga.
Święty Augustyn doświadczył tego, jak pewne przyjaźnie oddalały go od Boga przed jego nawróceniem.
Później zrozumiał, że prawdziwe przyjaźnie to te, które prowadzą do Nieba.
Święty Filip Neri często mawiał:
„Kto nie unika niebezpiecznych okazji, łatwo upadnie.”
Nie dlatego, że nie ufał Bożej łasce, lecz dlatego, że znał ludzką słabość.
Tradycja katolicka zawsze podkreślała znaczenie środowiska duchowego.
Nie wystarczy chcieć zostać świętym.
Trzeba także tworzyć warunki, które ułatwiają wzrastanie w świętości.
Sam Chrystus starannie wybrał swoich przyjaciół
Znamienne jest to, że Nasz Pan poświęcił znaczną część swojej misji na formowanie niewielkiej grupy uczniów.
Mógł głosić wyłącznie tłumom.
Zamiast tego wybrał codzienne życie z Dwunastoma.
Dlaczego?
Ponieważ formacja duchowa dokonuje się przede wszystkim przez wspólne życie.
Apostołowie uczyli się, obserwując Chrystusa.
Słuchając Go.
Towarzysząc Mu.
Dzieląc z Nim życie.
Również dziś wzrastamy duchowo, gdy pozostajemy blisko Chrystusa poprzez:
- Modlitwę.
- Sakramenty.
- Lekturę duchową.
- Kierownictwo duchowe.
- Chrześcijańskie przyjaźnie.
Przyjaźnie jako droga do zbawienia
W tym przysłowiu kryje się głęboko teologiczny wymiar.
Zbawienie nigdy nie jest projektem indywidualistycznym.
Bóg zbawia nas we wspólnocie.
Kościół nie jest jedynie instytucją.
Jest duchową rodziną.
Jest Mistycznym Ciałem Chrystusa.
Dlatego chrześcijanie potrzebują siebie nawzajem.
Potrzebujemy braci i sióstr w wierze.
Potrzebujemy ludzi, którzy dodają nam odwagi, gdy jesteśmy słabi.
Potrzebujemy konkretnych przykładów chrześcijańskiego życia.
Prawdziwa przyjaźń ma wymiar nadprzyrodzony.
Nie polega jedynie na dzieleniu wspólnych zainteresowań.
Polega na wzajemnym pomaganiu sobie w osiągnięciu Nieba.
Jak rozpoznać mądrą przyjaźń
Mądra przyjaźń nie musi być doskonała.
Nie wymaga też, by druga osoba była świętym o heroicznych cnotach.
Posiada jednak pewne cechy:
Przybliża cię do Boga
Po rozmowie z tą osobą odczuwasz pragnienie, by być lepszym chrześcijaninem.
Upomina cię, gdy się mylisz
Nie aprobuje wszystkiego, co robisz.
Pomaga ci wzrastać.
Szanuje twoje przekonania
Nie wyśmiewa twojej wiary ani zasad.
Inspiruje cię
Jej przykład zachęca cię do dobra.
Szuka prawdy
Nie dostosowuje moralności do aktualnych mód.
Czy powinniśmy unikać wszystkich grzeszników?
Czytając ten werset, można zadać sobie pytanie.
Jeśli złe towarzystwo jest niebezpieczne, czy powinniśmy unikać wszystkich grzeszników?
Odpowiedź brzmi: nie.
Chrystus jadał z celnikami i grzesznikami.
Istnieje jednak zasadnicza różnica.
Jezus wpływał na nich.
Oni nie wpływali na Jezusa.
Nie chodzi o wycofanie się ze świata.
Chodzi o rozeznanie, kto kogo przemienia.
Każdy chrześcijanin jest powołany do ewangelizacji.
Ale każdy powinien również pokornie uznać swoje własne słabości.
Nie możemy lekkomyślnie wystawiać się na wpływy, które – jak wiemy – oddalają nas od Boga.
Konieczny rachunek sumienia
Przysłów 13,20 zachęca nas do szczerego rachunku sumienia.
Zapytajmy samych siebie:
- Jakie są moje główne wpływy?
- Jakich ludzi podziwiam?
- Jakie treści konsumuję każdego dnia?
- Czy moje przyjaźnie umacniają moją wiarę?
- Czy przybliżają mnie do Chrystusa, czy oddalają od Niego?
- Czy pomagam innym wzrastać duchowo?
Szczera odpowiedź na te pytania może ujawnić ważne aspekty naszego życia duchowego.
Najważniejszy Towarzysz: Jezus Chrystus
Ostatecznie cała mądrość tego przysłowia wskazuje na jeszcze większą prawdę.
Towarzyszem, który najgłębiej przemienia człowieka, jest Chrystus.
Im bardziej idziemy z Nim, tym bardziej stajemy się do Niego podobni.
Im bardziej słuchamy Jego głosu, tym bardziej stajemy się mądrzy.
Im bardziej pozostajemy z Nim zjednoczeni, tym silniejsze staje się nasze życie duchowe.
Dlatego prawdziwe wypełnienie Przysłów 13,20 znajduje się w chrześcijańskim uczniostwie.
Chrześcijanin jest przede wszystkim kimś, kto idzie z Chrystusem.
A ten, kto idzie z Chrystusem, nigdy nie gubi drogi.
Zakończenie: Ludzie, których wybierasz dzisiaj, ukształtują osobę, którą będziesz jutro
Przysłów 13,20 zawiera wieczną prawdę, która przetrwała wszystkie stulecia:
„Kto przestaje z mądrymi, staje się mądry; kto zaś zadaje się z głupcami, poniesie szkodę.”
Nasze przyjaźnie, nasze autorytety i nasze wpływy nie są sprawami drugorzędnymi.
Pomagają kształtować nasz charakter, nasz światopogląd i naszą relację z Bogiem.
Każda rozmowa pozostawia ślad.
Każdy przykład wywiera wpływ.
Każde towarzystwo przybliża nas lub oddala od tego, kim jesteśmy powołani się stać.
Dlatego decydujące pytanie nie brzmi jedynie, z kim spędzamy swój czas.
Naprawdę ważne pytanie brzmi:
Czy ludzie wokół mnie pomagają mi stawać się bardziej podobnym do Chrystusa?
Ponieważ ten, kto chodzi z mądrymi, wzrasta w mądrości.
A ten, kto każdego dnia chodzi z Chrystusem, znajduje nie tylko mądrość, lecz także prawdę, życie i pewną drogę do wieczności.